Festyn dla Rodzin Zastęczych
W sobotę, 23 maja 2026 roku, Park Kultury i Wypoczynku w Słupsku na kilka godzin zamienił się w miejsce, w którym słowo „wspólnota” przestało być urzędowym frazesem, a stało się czymś bardzo konkretnym: śmiechem dzieci, rozmowami rodzin, zapachem popcornu i ludźmi, którzy po prostu chcieli być razem. Odbyło się wyjątkowe spotkanie dla rodzin zastępczych – wydarzenie ważne nie dlatego, że miało scenę, dmuchańce i atrakcje, ale dlatego, że przypominało o sprawach znacznie ważniejszych niż weekendowy kalendarz imprez.
Bo rodzicielstwo zastępcze to nie kampania społeczna ani chwilowe hasło. To codzienność ludzi, którzy znajdują w sobie odwagę, by otworzyć dom i serce dla dziecka, które wcześniej częściej słyszało krzyk niż „dobranoc”. Takich wartości nie buduje się plakatami. Potrzeba obecności, rozmowy i zwykłej ludzkiej bliskości. I właśnie tego w sobotę nie zabrakło.
Park tętnił życiem od pierwszych minut. Dzieci okupowały dmuchańce dzięki Pani Sylwii, kolorowe bańki mydlane unosiły się nad alejkami za sprawą „Szalonych Animacji Kariny”, a wolontariusze cierpliwie malowali twarze, zaplatali warkoczyki i tworzyli tatuaże, które dla najmłodszych były ważniejsze niż niejeden medal olimpijski. To właśnie takim drobiazgom dziecięcy świat nabiera kolorów.
Ogromną atrakcją były również quady udostępnione przez Pana Daniela Praska oraz Panią Agnieszkę Hurynowicz. Kolejki do przejażdżek mówiły same za siebie – dzieci miały poczucie wielkiej przygody, a dorośli mogli przez chwilę zobaczyć czystą, nieskrępowaną radość.
Nie zabrakło także koni od Pani Renaty Tocha z zaprzyjaźnionej stajni. Spokojne, cierpliwe zwierzęta przyciągały dzieci bardziej skutecznie niż ekran telefonu. I może właśnie w tym jest jakaś cicha prawda o takich wydarzeniach – że przypominają nam świat sprzed pośpiechu i cyfrowego hałasu.
Byli z nami również Kisiciele, Policja, Straż Pożarna oraz Wodociągi Słupsk, które w ten ciepły dzień zadbały o dziecięcą ulgę w postaci wodnej mgiełki. Trudno było znaleźć malucha, który nie przebiegłby przez nią choć raz z okrzykiem szczęścia.
Całość z ogromnym zaangażowaniem prowadziła Eliza Nowak z Placówki Wsparcia Dziennego, nadając wydarzeniu energię, serdeczność i rytm. O popcorn zadbał Tomasz Małek, który udostępnił sprzęt, dzięki czemu zapach świeżego popcornu skutecznie konkurował z aromatem letniego parku.
Słodki poczęstunek przygotowała Omni Kaiser Patisserie – i trudno nie odnieść wrażenia, że czasami kawałek ciasta potrafi być małym symbolem zwykłej ludzkiej życzliwości.
Dziękujemy również rodzinom zastępczym, które przygotowały własne słodkie poczęstunki i z ogromnym sercem dzieliły się nimi z uczestnikami spotkania.
Wyrazy wdzięczności kierujemy także do Pani Ani – Rodzica Zastępczego – oraz pracownikom Kauflandu za przygotowanie fantów i niespodzianek dla dzieci. Dzięki takim gestom najmłodsi mogli poczuć jeszcze więcej radości i wyjątkowej atmosfery tego dnia.
Dziękujemy również Laurze Głuch za udostępnione filmiki, które zatrzymały na chwilę emocje tego dnia. Bo takie chwile mijają szybko, ale warto zachować po nich ślad większy niż kilka zdjęć w telefonie.
Najważniejsze podziękowania należą się jednak wszystkim pracownikom Działu Pieczy za świetną organizację oraz każdej osobie, która dołożyła swoją cegiełkę do tego spotkania. W świecie, który coraz częściej uczy nas obojętności, takie chwile są dowodem, że nadal potrafimy być razem bez kalkulowania zysków i oczekiwania czegoś w zamian.
I może właśnie o to chodziło najbardziej. Nie tylko o zabawę i atrakcje. Ale o przypomnienie, że za każdym hasłem „rodzina zastępcza” stoi dziecko, które po prostu chce mieć swoje miejsce przy stole. A społeczeństwo poznaje się nie po tym, jak mówi o dzieciach, lecz po tym, czy naprawdę potrafi stworzyć im bezpieczny świat.
Dziękujemy, że byliście z nami.